niedziela, 25 września 2011

Recenzja opowiadania Souleye "Rysunek w sercu" by NoemiVain


Recenzja opowiadania "Rysunek w sercu"


      Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, być może tak samo długo jak do przeczytania całości opowiadania. Na "Rysunek w sercu" trafiłam już kilka miesięcy temu, kiedy pojawiały się jedne z pierwszych rozdziałów, jednak nie pałałam zbytnim entuzjazmem. Stwierdziłam, że natknęłam się na kolejny romans z wampirem w roli głównej i nawet nie zaczęłam czytać. Na szczęście jednak, po namowach koleżanki, sięgnęłam po tę pozycję. Naprawdę szkoda byłoby przeoczyć to opowiadanie, które moim zdaniem jest jednym z lepszych autorskich utworów zamieszczonych na portalu chomikuj. Jednak po kolei.


Główna bohaterka - Anna Lawenda jest tłumaczką języka angielskiego, pracującą w domu. Romanse przeżywa jedynie na łamach książek, a jej egzystencja jest dość monotonna. W wolnych chwilach rysuje pejzaże. Właśnie jedna z jej prac wywraca do góry nogami dotąd poukładane życie kobiety. Okazuje się, że zupełnie nieświadomie stworzyła obraz przedstawiający dworek Adama Ostrowskiego. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owa posiadłość spłonęła prawie doszczętnie trzysta lat wcześniej. Wyżej wymieniony mężczyzna przypadkiem dostrzega prace Anny w restauracji jej przyjaciółki. Zaintrygowany postanawia poznać autora obrazów oraz odkryć, w jaki sposób oddał on w swych rysunkach nawet najdrobniejsze detale budowli, której przecież nie mógł zobaczyć. W końcu dociera do Anny i postanawia rozwiać wątpliwości, zlecając jej namalowanie swojej posiadłości. Po namyśle Lawenda przyjmuje propozycję i przyjeżdża do jego dworu. Już od pierwszych chwil znajomości tej dwójki wydaje się, że coś ich ku sobie przyciąga, że jakaś magnetyczna siła wiąże ich dusze nierozerwalną nicią. Jednak czy możliwa jest miłość między człowiekiem, a trzystuletnim wampirem? Czy kobieta zaakceptuje prawdziwą naturę swojego ukochanego, a może ucieknie z krzykiem? A może pojawienie się starszego od Adama i pozbawionego skrupułów wampira - Jurija, zagrozi życiu Anny, traktowanej przez niego jako należne mu trofeum?

Tym, co na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę czytelnika jest okładka. Muszę przyznać, że w tym wypadku ma ona w sobie coś magnetycznego i zachęcającego. Pomimo braku agresywnych kolorów sprawia, że zatrzymuje się na niej wzrok.

Tytuł opowiadania wydaje się adekwatny, dobrze określa bowiem to, co połączyło dwójkę głównych bohaterów: rysunek oraz reinkarnację zakochanej duszy.

W utworze występuje narracja trzecioosobowa, co pozwala na szersze spojrzenie na wydarzenia mające miejsce w opowiadaniu. Oprócz wątków Adama i Anny, mamy do czynienia ze scenami opisującymi Katię i Gorana (przyjaciół Ostrowskiego mieszkających w jego dworku), Jurija (wroga głównego bohatera), a także Siennę (wiekową wampirzycę, przyjaciółkę Polaka). W mojej opinii autorka dobrze poradziła sobie z tym typem narracji.

Opowiadanie rozpoczyna się dość spokojnie, nic nie zapowiada tego, że w kolejnych rozdziałach będziemy mieć do czynienia z wątkiem paranormalnym. Czytając poszczególne fragmenty, niecierpliwie oczekiwałam na dalszy rozwój zdarzeń, choć sam pierwszy rozdział nie pochłonął mnie do końca. Na szczęście akcja wraz z kolejnymi stronami systematycznie nabiera tempa, pojawiają się nowe tajemnice i niedopowiedzenia, których rozwiązania nieraz są naprawdę zaskakujące. Pomimo ciekawych pomysłów (jak np. motyw reinkarnacji, czy też legenda o Sarice i Rendorze), momentami autorka popadała w schematyczność. Sam główny wątek wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia śmiertelniczki i wampira jest już dość wyeksploatowany w innych utworach. Po kilku rozdziałach przewidziałam zakończenie (co zdarza mi się bardzo często), ale w sumie trudno było spodziewać się czegoś innego, ta historia po prostu musiała mieć taki finał.

Tym, co wyróżnia utwór Souleye w morzu innych opowiadań i powieści jest niezwykła dojrzałość w przelewaniu na papier swoich pomysłów. Odniosłam wrażenie, że każdy wyraz zajmował przemyślane miejsce, nie było przypadkowych zdań, które zaburzałyby kompozycję. Poza tym pojawiało się wiele opisów, które stanowiły wręcz balsam dla mojej duszy. Lubię opowiadania, w których wyobraźnia może pracować na wysokich obrotach, gdzie oczyma duszy widzę nawet najdrobniejsze szczegóły otoczenia.

Kolejny ukłon należy się autorce za umiejętne ukazywanie emocji. Niezbyt często zdarza się, aby jakiś utwór wywołał we mnie poczucie tożsamości z bohaterami, a tutaj do tego doszło. Miałam wrażenie, że jestem uczestnikiem opisywanych zdarzeń. Kiedy Anna odczuwała radość, ja cieszyłam się razem z nią, towarzysząca jej niepewność dosięgała mnie swoimi mackami, rejestrowałam jej rozdarcie, a strach kobiety wywoływał na moich rękach gęsią skórkę.

Następnym aspektem, który muszę docenić, jest sposób przedstawienia scen erotycznych. W wielu opowiadaniach, z którymi miałam do czynienia, były one wręcz niesmaczne i wulgarne. Tutaj, czytając je, odczuwałam wzajemną miłość głównych bohaterów. Ze słów, jakimi posłużyła się autorka wręcz emanowało silne, czyste uczucie. Sceny +18 nie były też przesłodzone, w odpowiednich momentach przybierały pełen pasji, wręcz dziki charakter, co dobrze oddawało naturę Adama, który mimo wszystkich swych starań nadal pozostawał drapieżnikiem.

Język, jakim pisany jest "Rysunek w sercu" nie sprawia problemów w odbiorze. Jego prostota, a zarazem plastyczność świetnie oddają klimat. Niestety autorka nie ustrzegła się błędów, zdarzają się literówki, powtórzenia, nieliczne błędy ortograficzne, czy też interpunkcyjne. Pojawiają się fragmenty z błędnym zapisem dialogów. Mimo wszystko nie są to błędy, które w znaczący sposób wpływają na jakość czytania, wielu czytelników nawet nie zauważyłoby dużej ich części.

Sami bohaterowie wykreowani są w dość ciekawy sposób. Nie są postaciami czarno - białymi, mają własne wady i zalety, ich zachowania są spójne i przeważnie wiarygodne. Anna jest drobną i na pozór bezbronną kobietą, która zapanowała nad silnym wampirem. Potrafi podążać za głosem serca, jest prostoduszna. Z jednej strony nieśmiała kobieta skrywa w sobie pokłady namiętności, które skutecznie przelewa na swojego wybranka. Nie mogę zarzucić jej, że jest mdła, jednak mimo wszystko ciekawsza wydała mi się kreacja Adama. Ten wampir, który przez trzy wieki żył w cieniu tragicznych doświadczeń, poznając tę właściwą kobietę, otwiera się na miłość. Jest uosobieniem kobiecych marzeń: przystojny, szarmancki, wierny, potrafiący poświęcić nawet siebie, by uratować swoją ukochaną. Na co dzień żyjący pod narzuconym sobie rygorem, pod wpływem słabej kobiety przeistacza się w wulkan uczuć.
Jeszcze jedną postacią zasługującą na wspomnienie jest Jurij, wampir starszy od Ostrowskiego, uważający, że z racji wieku ma większe prawa do Lawendy. Mężczyzna zdolny posunąć się do wszystkiego, byle tylko osiągnąć zamierzony cel. Muszę przyznać, że był moim ulubionym bohaterem, a rozdział, w którym ostatecznie się z nim pożegnaliśmy w mojej subiektywnej ocenie był najciekawszym ze wszystkich.

Podsumowując: opowiadanie Souleye w skali 1-6 oceniam na 5, gdyż mimo miejscami schematycznej akcji, utwór czytało się przyjemnie. Pomijając zdarzające się błędu, styl utworu stoi na dość wysokim poziomie. W pewnym stopniu utożsamiałam się z bohaterami, co w moim wypadku nie jest codziennością, więc autorka dobrze wykonała swoją pracę. Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić opowiadanie "Rysunek w sercu" nie tylko osobom, które gustują w romansach paranormalnych oraz fanom opowieści o wampirach, ale również wielbicielom dobrze ukazanych emocji oraz opisów pobudzających wyobraźnię. Autorce pozostaje mi tylko życzyć nowych, zaskakujących pomysłów do kolejnych opowiadań, które z pewnością będę czytać.

NoemiVain

1 komentarz:

  1. No proszę bardzo!
    O ile się nie mylę, jest to najnowsza książka wyd. Novae Res o tym samym tytule. Zatem autorka postanowiła wydać opowiadania jako całość. Po Twojej recenzji spodziewam się wartej przeczytania powieści :)

    OdpowiedzUsuń