sobota, 9 czerwca 2012

Recenzja "Rozkosze kociaków" autorstwa JustinPJ by DevourerOfHearts


RECENZJA
Autor - JustinPJ
Tytuł - Rozkosze Kociaków
Czas akcji - nieznany
Główny bohater - Naomi (nazwisko nie zostało podane)
Beta - zanettezz
Powieść pt.: „Rozkosze kociaków” autorstwa JustinPJ, opowiada o rasie, w której
władze sprawuje alfa. Dwie kotowate – Naomi i Ensis mają jeden cel. Przeżyć. Czy
im się to uda?
Chwytając za tę pozycję, a raczej ściągając myślałam, że tytuł nawiązujący do
kotów jest metaforą, a jednak źle myślałam. Trudno mi było się przełamać przez
prolog, bo przyznam szczerze, że za ciekawie to się nie zaczynało.
Opowiadanie zaczęło się w tajemniczo dziwny sposób. Nie jestem pewna czy to
dobrze, czy źle, bo pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Miałam problem ze
zrozumieniem niektórych zdań. Czytając to zastanawiałam się czy to ja jestem taka
tępa, czy to opowiadanie jest tak dziwnie napisane. Niestety po przeczytaniu całości
nadal nie rozumiem, o co w niej chodzi.

Do około sześćdziesiątej strony tekst opierał się na pieszczotach Naomi i Ensis,
czyli nic ciekawego się nie działo. Autorka zmieniała imię Naomi na Niagra, czego
nie rozumiałam, dopiero pod koniec dowiedziałam się, że to jest jej zdrobnieniem,
coś w ten deseń.
Zmiana narracji jest błędem, albo pierwszoosobowa, albo trzecia; autor musi się
zdecydować. Jest trochę błędów. Sądzę, że jest zdecydowanie za duża interlinia!
Najładniej wygląda 1,5. Autorka w pewnym momencie przeczy sama sobie. Raz
Ensis jest blondynka, a za drugim razem jej włosy są koloru rudego. Czytałam pewne
fragmenty ze znużeniem, malując przy tym paznokcie.
Autorka ma ciekawy styl pisania, lekki. Jednak jest wiele błędów. Trzeba przyznać,
że pomysł jest bardzo oryginalny i ekscentryczny, np. przez to, że występują w nim
osoby homoseksualne. Bardzo podobało mi się, że autorka podawała znaczenia
imion. To było bardzo ciekawe. Opisy były bardzo ładnie napisane. Tylko całość
strasznie nie dopracowana...
Myślę, że będę czytać o dalszych losach Louisa, Ensis i Naomi. Przyznam
szczerze, że pomimo tego, iż na samym początku nie zapowiadało się za pięknie to
OA, jednak bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Postać Adriana była bardzo
barwna. Podobała mi się jego obecność w tekście, przez co przykro mi było, kiedy
dowiedziałam się o tym, że zginął. Tak samo też podoba mi się postać Louisa i Ensis,
jednakże powiem szczerze, że nie przepadam za główną bohaterką.
Mówimy – „nie osądzaj książkę po okładce”, a jednak osądzamy, to jest w naszej
naturze. Im ładniejsza okładka tym chętniej po nią sięgamy. To jest chwyt
marketingowy. Nawet z książkami tak jest. Szczerze powiedziawszy do tego
opowiadania okładka strasznie mi się nie podoba. Jest przerażająca i... brzydka.
Jednakże piękno jest względne, prawda?
Cóż mi innego zostaje jak zaprosić Was na kolejny tom pt.: „Żądze kociaków”
Opowiadanie JustinPJ oceniłabym w skali od 1 do 6 na 3+, choć w opowiadaniu
jest dużo błędów autorka zachowuje swój, oryginalny styl pisania.
Przez napisanie tej recenzji, nie miałam na celu urażenie autora, bądź jego stylu
pisania! Mam nadzieje, że treść tej wiadomości nie jest dla autora obraźliwa lub
wredna, bo nie to, miałam na celu napisać :).
Pozdrawiam,
DevourerOfHearts :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz