sobota, 2 czerwca 2012

Recenzja "Wież Enduki" autorstwa Lysistraty by Ronnica


Wieże Enduki
Lysistrata
Recenzja by Verr.

            Zagubiona dziewczyna, której jedynym sposobem na uwolnienie się z własnej rzeczywistości jest śmierć, na końcu swej drogi spotyka coś o wiele gorszego – tak, jednym zdaniem opisać można fabułę miniatury, ale… cóż, nie ma żadnego „ale”. Całe przesłanie opowiadania można zmieścić właśnie w tym jednym zdaniu, sami określcie, czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie.
            Czy historia zaskakuje? Nie mnie.
Czy wciąga? Niezupełnie.
Może czyta się lekko i przyjemnie? Niezbyt.

Język, jakim posługuje się autorka jest dość skomplikowany – nie chodzi mi tu o trudne słowa, ale bardziej o zagmatwany układ zdań, który ma na celu zaciekawić czytelnika i wprowadzić specyficzny nastrój. Przykro mi to stwierdzić, ale to tylko utrudnia przekaz. Poza tym dostrzegłam wiele literówek, które na szczęście nie przeszkadzają tak bardzo oraz, to czego nie lubię najbardziej, zaburzenie czasu. Nie do końca wiedziałam, w jakim czasie opowiadana jest historia – przeszły, czy teraźniejszy. Przydałoby się również poprawić interpunkcję, popracować nad stylistyką.
Co mnie najbardziej uderzyło – miniatura nie ma początku, nie ma końca. Wydaje się, jakby była to wyrwana strona z książki, bez większego ładu i składu. To, że jest to miniatura, nie znaczy, że ma być mikroskopijna i nie mieć większego sensu. Zaznaczam: za krótkie!
Teraz plusy, które pomimo wszystko znalazłam – nie jest to naiwna opowiastka, ma w sobie potencjał, ale wszystko trzeba by rozwinąć, co nie jest nie do zrobienia. Pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w bohaterkę, poznać jej myśli i uczucia.
Niestety, nie jestem w stanie ocenić, czy recenzja jest pozytywna, czy negatywna. Według mnie, nie zasługuje ani na jedno, ani na drugie określenie. Sami musicie się przekonać, sprawdzić.

I teraz wielka prośba do wszystkich piszących:
Nie spieszcie się! Czytajcie kilka razy to, co piszecie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz